Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej w Starym Wielisławiu
Nawigacja
Wirtualne zwiedzanie
Wirtualne zwiedzanie
Wirtualne zwiedzanie Galeria naszej parafii
Galeria naszej parafii
Galeria Szybki kontakt
Szybki kontakt

SANKTUARIUM

MATKI BOŻEJ

BOLESNEJ

Stary Wielisław 83b
57-300 Kłodzko

O. Henryk Dereń ss+cc 

kustosz

tel.: 74 8 681 526
tel. kom.: 509 42 65 82
E-mail: sanktuarium@starywielislaw.pl

--------------------------------

Konto Bankowe:

Bank Sóldziekczy w Kłodzku

Pl. Bolesława Chrobrego 4

57-300 Kłodzko

Nr. rachunku:

42 9523 0001 0015 7977 2000 0001

 

Prosimy o ofiary na dach sanktuarium

Parafia Rzymsko - Katolicka

p.w. św. Katarzyny

57-313 Stary Wielisław

Przyjmujemy na powyższe konto intencje mszalne  i ofiary na utrzymanie cmentarza

------------------------------

Cmentarz

WWW.stwielislaw.republika.pl)

Parafia: Wspólnoty parafialne: Ministranci

Liturgiczna Służba Ołtarz

Św. Dominik Savio - gigant ducha

Patron ministrantów

41Dominik.jpg

 

 

 

 

 

 

Św. Dominik Savio jest znakiem sprze­ciwu i powinien być wzorcem dla młodych zbuntowanych. Szokujące? Tylko pozornie. Św. Dominik powinien być wzorem dla tych wszystkich młodych, którzy chcą powiedzieć zastanemu światu „nie”. Jego postawa jest bowiem znakiem sprzeciwu wobec duchowej oziębłości, kultury użycia i zmysłowej przyjemności. Jest zatopiony w modlitwie i kontemplacji, kiedy rozwrzeszczany „świat” szuka podniety i pogrąża się w chaosie. Jest spokojny i radosny, kiedy większość młodych ludzi żyjących współcześnie nawet nie potrafi się szczerze śmiać, zastępując radość sarkazmem i cynizmem. Jest posłuszny, gdy dziś w modzie są „samorealizacja” i „stawianie na swoim”. To jest prawdziwa postawa niezgody na zastany świat. Bo prawdziwy twórczy sprzeciw jest możliwy tylko w oparciu o Boga. I taki przykład daje nam św. Dominik Savio, którego wspomnienie liturgiczne przypada 9 marca.

Dominik Savio urodził się 2 kwietnia 1842 roku we wiosce Riva di Chieri koło Turynu. Jego ojciec Karol był rzemieślnikiem, matka Brygida - krawcową. Dominik został ochrzczony w dniu narodzin. Wkrótce cała rodzina przeniosła się do wioski Murialdo. Nasz święty uczęszczał do szkółki parafialnej prowadzonej przez księdza proboszcza, a później pobierał naukę w Castelnuovo d’Asti. Do szkoły miał daleko, około 8 kilometrów, ale nie obawiał się, że w drodze może stać się mu coś złego. Powtarzał tylko: - Nie jestem sam. Jest ze mną Najświętsza Maryja Panna i mój Anioł Stróż.

W wieku 5 lat zaczął posługiwać do Mszy Świętej. Często zdarzało się, że przychodził do kościoła dużo wcześniej. Klękał wtedy przed zamkniętą świątynią i zaczynał się modlić.


Gdy miał 12 lat spotkał św. Jana Bosko, który przyjął go do swego turyńskiego oratorium - szkoły i internatu dla chłopców. Między Dominikiem a świętym założycielem salezjanów powstała szczególna więź duchowa. Don Bosko bez trudu dostrzegł w Dominiku „iskrę Bożą”. Odtąd chłopiec pomagał mu w pracy wychowawczej, a dwa lata później założył wraz z kilkoma przyjaciółmi Towarzystwo Niepokalanej. Zadaniem Dominika było sprawowanie opieki nad słabszymi umysłowo i moralnie kolegami.

Dojrzałość duchowa

W Wielkanoc - 8 kwietnia 1849 roku, w wieku siedmiu lat przyjął Pierwszą Komunię Świętą, co było wydarzeniem niezwykłym, gdyż do sakramentów pokuty i ołtarza dopuszczano w owym czasie w wieku znacznie późniejszym. Już wtedy jednak św. Dominik dał wyraz swej duchowej dojrzałości, zapisując w swej książeczce do nabożeństwa: „Raczej umrę niż zgrzeszę”. Oprócz tego postanowienia, zawarł jeszcze trzy inne: „Będę często spowiadał się i komunikował, ilekroć mi na to zezwoli mój spowiednik”, „Będę święcił dzień święty”, „Moimi przyjaciółmi będą Jezus i Maryja”. O heroizmie i dojrzałości religijnej Dominika świadczy też pewne wydarzenie, gdy kłamliwie obwiniony przez szkolnego kolegę, z godnością i pokorą przyjął oskarżenie. Gdy prawda wyszła na jaw i wychowawca czynił naszemu bohaterowi wymówki, że ten nie bronił się, Dominik odparł: - Przecież Pan Jezus też był niesprawiedliwie oskarżany.

„Czuję pragnienie, by być świętym”

Pewnego dnia św. Jan Bosko wygłosił kazanie do swych podopiecznych, przekonując, iż wolą Bożą jest, byśmy stali się świętymi. Zapewniał, że można to łatwo osiągnąć, a za wytrwałość i konsekwentne dążenie do świętości czeka nas nagroda w niebie. Dominik zamyślił się nad tymi słowami, a później powiedział swemu wychowawcy: - Czuję pragnienie, by być świętym. Niech mi ksiądz w tym dopomoże. Co mam czynić? Na to Don Bosko odparł: - Bądź zawsze wesoły, spełniaj dobrze swoje obowiązki i pomagaj kolegom. Te słowa zapadły mu w pamięć. Odtąd zawsze z radością wypełniał swoje obowiązki wobec Boga i bliźnich. Pomagał kolegom, pocieszał i opiekował się słabszymi, prowadził ich do kościoła. Zawsze pamiętał o modlitwie. Bardzo często adorował Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie.

„Chcę oglądać Matkę Bożą w niebie”

Św. Dominik Savio uwielbiał maj - miesiąc Maryjny. Gdzie tylko mógł, przystrajał wtedy ołtarzyki, gromadził przed nimi kolegów, gdzie wspólnie modlili się i śpiewali. Podczas tych nabożeństw Dominik prawie zawsze miał spuszczone oczy. Na pytanie: - Dlaczego?, odpowiadał: - Chcę je zachować na oglądanie w niebie Matki Bożej.

Pan Bóg wynagrodził swego młodego sługę kontemplacją, ekstazami i innymi nadprzyrodzonymi darami. Pewnego dnia św. Dominik zapukał do pokoju św. Jana Bosko, prosząc, by ten szybko poszedł z nim do umierającego protestanta, który postanowił pogodzić się z Bogiem i umrzeć jako katolik. Don Bosko, wiedząc, ze Dominik nigdy nie bywał w tych okolicach, mógł tylko domyślać się skąd jego podopieczny wie o tym człowieku. Wiedza ta miała bowiem nadprzyrodzone pochodzenie.

Podobnie w nadnaturalny sposób św. Dominik dowiedział się o ciężkiej chorobie swojej matki. Poprosił swego wychowawcę o zwolnienie z oratorium na jeden dzień. Pospieszył do domu, tam zawiesił swej mamie na szyi szkaplerz Niepokalanej, pomodlił się i wrócił do Turynu. Matka zdążyła tylko westchnąć: - Mój Dominiku i... choroba ustąpiła!

Odwaga i zdecydowanie

Krótkie życie św. Dominika Savio jest pełne opisów heroicznej i zdecydowanej postawy. Dominik potrafił starszemu, dobrze zbudowanemu mężczyźnie wyrwać z ręki i podrzeć gazetę z obscenicznymi obrazkami, którą gorszyciel pokazywał młodym chłopcom. Zapobiegł też pojedynkowi na kamienie swoich dwóch rozwścieczonych kolegów, apelując o przebaczenie. Powołał się na przykład Pana Jezusa, dając tym samym świadectwo Prawdzie.

Droga na ołtarze

Święty Dominik zmarł na chorobę płuc 9 marca 1857 roku. Umierając powiedział swemu ojcu: - Do widzenia, ojcze! O, jakie piękne rzeczy widzę! Po wieczną nagrodę odszedł chłopiec niespełna 15-letni, którego życie było przepełnione sumiennym wykonywaniem swoich obowiązków, posłuszeństwem i cierpieniem, ale także radością i świętością. Jakże słusznie papież Pius XI powiedział o nim: „Mały, a właściwie wielki gigant ducha”.

W roku 1950 Ojciec Święty Pius XII ogłosił św. Dominika Savio błogosławionym, a cztery lata później - w stulecie ogłoszenia dogmatu o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Maryi Panny, ten sam papież zaliczył go w poczet świętych.

Patron ministrantów

Święty Dominik Savio jest patronem ministrantów, kobiet spodziewających się dziecka oraz małżeństw, które starają się o potomstwo. W ikonografii przedstawia się go z lilią lub krzyżem w dłoni. Niekiedy przedstawiany jest z aniołem lub jak stoi przed statuą Matki Bożej.

Porządek mszy św.

NIEDZIELA

Msza  św.

9.00; 11.00    

Dni powszednie

  o godz. 17.00

_______________

Wieczernik 

Maryjny

Nabożeństwo

do Niepokalanego

Serca Maryi

w I soboty

 miesiąca

05 tycznia 2019r.

godz.17.00

 --------------

Nabożeństwo

do Matki Bożej

    Bolesnej

Wielisławskiej

* KORONKA *

 III sobota miesiąca

15 grudnia 2019r.

godz.17.00.

 

W najbliższym czasie
Kalendarium
licznik odwiedzin: 67886
wykonanie: e-parafia.net